Henryk Łapiński

HENRYK ŁAPIŃSKI
wypowiedź z 20.08.2012 (kawiarnia „Cafe Charlie”, Warszawa)

 

Aktor. Wystąpił z Mariuszem Gorczyńskim w spektaklu teatru telewizji „Jałta 1945” (1985). Był Jego kolegą na wydziale aktorskim łódzkiej PWST.

 

Wspominam Go bardzo miło, chociaż niewiele mogę o nim powiedzieć. Zapamiętałem, że w latach szkolnych był niezwykle przystojny i miał wielkie powodzenie u kobiet, co u innych kolegów budziło zazdrość. Wiele, wiele lat później spotkaliśmy się na planie spektaklu teatru telewizji „Jałta 1945” u Romana Wionczka; razem też zbieraliśmy potem cięgi w środowisku za występ u tego reżysera, bojkotowanego przez wielu kolegów i uważanego za twórcę posłusznego wobec władzy. Nie bardzo to rozumiałem, uważam, że filmy Wionczka nie były nigdy antypolskie, a on sam był świetnym fachowcem i bardzo dobrze go wspominam. Ze współpracy z Mariuszem przy tym spektaklu zapamiętałem, że w mundurze amerykańskiego oficera prezentował się wręcz zjawiskowo! Myślałem nawet, że po tej roli Mariuszowi sypną się inne propozycje, zwłaszcza właśnie filmowe. Ale w tym zawodzie, zwłaszcza u nas, to jest karuzela przypadków, nie zawsze dobrze zagrana rola, ani też efektowny wygląd na ekranie owocują potem kolejnymi propozycjami, czego doświadczyłem też na własnej skórze. Tak też się stało z Mariuszem, który ostatecznie odszedł w zapomnieniu, w czym sobie pomógł, ale jest to w tym zawodzie zrozumiałe – brak interesujących ról powoduje frustracje i stres, a stąd do alkoholizmu już tylko jeden krok.

(fot. Rafał Dajbor)