Janusz Kłosiński

JANUSZ KŁOSIŃSKI
wypowiedź z 18.09.2008

 

Aktor, reżyser. Wystąpił z Mariuszem Gorczyńskim w filmie „Kochajmy syrenki” (1966) oraz w przedstawieniach Teatru Telewizji: „Korsarz i Lady” (1960), „Meksykanin” (1962). Na początku lat sześćdziesiątych był Jego dyrektorem w łódzkim teatrze „7.15”, na deskach tego teatru reżyserował przedstawienia z udziałem Mariusza Gorczyńskiego. Zmarł 8 listopada 2017.

 

Byłem dyrektorem Mariusza Gorczyńskiego we wczesnych latach sześćdziesiątych, w łódzkim teatrze „7.15”. Zapamiętałem Go jako aktora zdyscyplinowanego i sumiennego, nie miałem z Nim jako dyrektor żadnych zatargów. Przy tym wszystkim Mariusz był bardzo zdolny, a to nie zawsze idzie w parze. Zdarzają się koledzy bardzo utalentowani, ale mający kłopoty z dyscypliną, jak też bardzo sumienni, ale mało zdolni. A Mariusz łączył te dwa walory w znakomitą całość. Nigdy nie miałem przyjemności grać razem z Mariuszem na scenie, ale reżyserowałem kilkukrotnie przedstawienia z Jego udziałem. Oczywiście coś tam pamiętam, że zagraliśmy też razem w „Kochajmy syrenki”, ale wyznam szczerze, że niewiele z tego pamiętam, podobnie jak z większości moich filmów. Zagrałem w ponad 100 filmach i do dziś dnia nieraz dziwię się widząc się na ekranie, że gram i w tym filmie, byłem zawsze tak zajęty jako aktor i reżyser że o wielu mych filmowych występach po prostu zapomniałem. Ale wracając do Gorczyńskiego – był to aktor o znakomitych warunkach zewnętrznych, bardzo przeze mnie – jako przez dyrektora i reżysera – ceniony. Szkoda, że nie wybił się bardziej w dalszych latach swej kariery. Podsumuję tak: gdybym miał Gorczyńskiemu wystawić rachunek jako Jego dyrektor, to w tym rachunku nic nie byłoby na minusie, byłby to rachunek złożony z samych plusów.
(fot. Romuald Pieńkowski / Filmoteka Narodowa)