Tadeusz Wiśniewski

TADEUSZ WIŚNIEWSKI
wypowiedź z 05.01.2019 (Warszawa) 

 

Choreograf, reżyser. Współpracował z Mariuszem Gorczyńskim przy realizacji programu telewizyjnego „Mała Antologia Kabaretu” (1978).

 

            To był rok 1972. Pracowałem wówczas w Teatrze Syrena przy rewii „Wielki Jarmark”. Była to taka jakby wędrówka przez Warszawę – od klimatów podmiejskich, aż po Bielany. Przedstawienie było znakomite, barwne, z piosenkami, z kolorowymi występami baletu, bo Gozdawa i Stępień byli wówczas w dużym „uderzeniu”, mieli świetny czas. W przedstawieniu tym występował także Lopek, czyli Kazimierz Krukowski. I to nawiązana tam z Krukowskim znajomość sprawiła, że znalazłem się w telewizji na planie reżyserowanej przez niego „Małej Antologii Kabaretu”, gdzie miałem okazję współpracować z Mariuszem Gorczyńskim. Gorczyński występował w kilku odcinkach tej całkiem zgrabnej telewizyjnej składaneczki, która miała też walor edukacyjny i całkiem dobrze przybliżała dorobek przedwojennych kabaretów. Ekipa „syreniana” była znakomita w rolach gwiazd z tamtych lat. Np. Bodek Łazuka jak Dymsza. Gorczyński nie miał tam może zbyt wielkiego pola do popisu, ale tak naprawdę to niemal nikt nie miał, bo to się wszystko składało z pojedynczych scenek. A Mariusz zupełnie nieźle „wyplatał” swoje kawałeczki, które przyszło mu grać. Pamiętam Go też oczywiście z wielu filmów i seriali telewizyjnych, zwłaszcza z „07 zgłoś się”, gdzie często grywał szemrane typy, różnych cwaniaków i cinkciarzy, w czym się zresztą doskonale sprawdzał, był bardzo wiarygodny i prawdziwy jak diabli. Szkoda, że Mariusz stał się z czasem aktorem tak niesłusznie i niesprawiedliwie zapomnianym. Był jednym z tak zwanych „Mistrzów Drugiego Planu”, nigdy nie doczekał się wielkiej, wiodącej roli, ale tacy aktorzy są bardzo potrzebni, by uzupełniać przestrzeń pomiędzy tym, co grają „gwiazdy”. Jestem właściwie pewien, że poza „Małą Antologią Kabaretu” coś jeszcze robiłem z Nim w telewizji. Nie jestem jednak w stanie zliczyć przy ilu różnych produkcjach – Teatrach Telewizji, telewizyjnych programach rozrywkowych – pracowałem w latach 70. Nieraz robiłem po trzy naraz, a i tak nie zawsze potem moje nazwisko znajdowało się w napisach, więc teraz nie potrafię już tego odtworzyć.
(Fot. Rafał Dajbor)