WANDA MAJERÓWNA
wypowiedź z 20.07.2023 (Michałów-Grabina)
Aktorka. W latach 1965-66 była koleżanką Mariusza Gorczyńskiego w zespole Teatru Klasycznego.
W tamtych czasach w teatrze było inaczej, niż w późniejszych latach, a zwłaszcza zupełnie inaczej niż jest w czasach współczesnych. Wszyscy aktorzy się znali, prowadzili życie towarzyskie, organizowali spotkania, widywali się w SPATiF-ie. Brzmieć to może jak idealizowanie przeszłości, ale naprawdę tak było – nasze środowisko tworzyło rodzinę. A gdy do zespołu teatru przychodził nowy kolega, witał się ze wszystkimi. W takich okolicznościach poznałam Mariusza Gorczyńskiego, gdy przyszedł do Teatru Klasycznego za dyrekcji Ireneusza Kanickiego. Jednak później było już tak, że więzi towarzyskie zawiązywały się raczej z kolegami, z którymi się wspólnie próbowało i grało, a ja się z Mariuszem rozmijałam, nie graliśmy w tych samych spektaklach, toteż nie poznałam Go bliżej, nie mieliśmy częstych kontaktów, choć wiedziałam, że to kolega mojego męża z łódzkiej szkoły. Poza tym, choć Gorczyński sprawiał na mnie wrażenie człowieka sympatycznego, a do tego miał wtedy świetne, wręcz amanckie warunki aktorskie, to jednocześnie odbierałam Go jako człowieka wyciszonego, trochę wręcz skrytego i zamkniętego, żyjącego w swoim świecie. Oczywiście to mogą być tylko moje subiektywne wrażenia, bo jak mówię – nie miałam okazji poznać Go bliżej.
(fot. Rafał Dajbor)
